Uncategorized, Z życia mamy

zamyślona młoda kobieta

Przed nami zakończenie poprzedniego roku i  mniej lub bardziej huczne przywitanie nowego. Wiele z nas, wznosząc do góry wypełniony szampanem kieliszek i składając życzenia bliskim, będzie snuło po cichu lub na głos postanowienia: W tym roku… Tutaj padną różne obietnice: będę szczuplejsza, znajdę lepszą pracę, będę mniej krzyczeć na dzieci, będę lepsza, lepsza, lepszaContinue Reading

Z życia mamy

twarz w kalejdoskopie, muzeum iluzji w Wilnie

Śledzę na Facebooku i Instagramie poczynania wielu wspaniałych mam. Widzę, jak świetnie godzą pracę i wychowanie dzieci, jak zawzięcie ćwiczą i kształtują perfekcyjną sylwetkę, jak wkładają sto procent wysiłku w zdrowe odżywanie swoich dzieci. Widzę jak robią mnóstwo różnych rzeczy lepiej ode mnie i szczerze je z tego powodu podziwiam.

Tym bardziej, że ja sporo z tych rzeczy nie osiągnęłam i pewnie nie osiągnę z paru powodów. Czasem brakuje mi motywacji, innym razem umiejętności lub wytrwałości, a jeszcze innym zwyczajnie wolę poświęcić czas i energię na coś innego. Ale w sumie to mi się akurat to całkiem podoba.

Continue Reading

Z życia mamy


mama i dziecko na spacerze w Wilnie

Wśród zawodów najbardziej narażonych na wypalenie zawodowe wymienia się kelnerów, pracowników socjalnych i administracyjnych, nauczycieli i dziennikarzy. Ogólnie przyjmuje się, że zawody podwyższonego ryzyka to takie, w których ma się kontakt z ludźmi, angażuje się więcej zasobów niż się w zamian otrzymuje i rzadko można liczyć na wdzięczność za swoją wymagającą pracę.

Najchętniej dopisałabym do tej listy także macierzyństwo (czy też ogólnie rodzicielstwo). Tylko, że z tego zajęcia nie da się wypisać. Wrócić do domu i zostawić za sobą kłopotów i trudności. Nawet jeśli uda się wyrwać chwilę, dłuższą lub krótszą, to nie sprawia to że faktycznie mamy przerwę. Bo macierzyństwo to nie zawód, a rola, której realizowania nie da się porzucić aż do końca swojego życia. Continue Reading

Rozwój społeczny, Z życia mamy

mama bawi się z dzieckiem w restauracji

Z zabieraniem dzieci do restauracji czy kawiarni jest jak z wszystkim, co się z dziećmi wiąże. Możemy snuć plany: te mniejsze (wypiję kawę) i te większe (wypiję w spokoju GORĄCĄ kawę). Możemy się przygotować albo po prostu liczyć, że może akurat jakoś to będzie. Niezależnie jednak od naszych wyobrażeń, oczekiwań i poczynionych wcześniej kroków, jak naprawdę będzie dowiemy się dopiero, kiedy rodzinną wizytę w restauracji lub kawiarni będziemy mieć już za sobą.

Pisałam Wam parę dni temu, że jednocześnie jestem trochę za i trochę przeciw takim rodzinnym wypadom. Jak się okazało, nie tylko moje odczucia odnoście takich atrakcji są, delikatnie mówiąc, ambiwalentne. Od Was usłyszałam raczej podobne relacje. Continue Reading

Rola otoczenia, Z życia mamy

Mama i syn na ławce, jesienny portret

Mój Syn jeszcze nie zaczął przedszkola, ani tym bardziej szkoły. Do tej drugiej brakuje mu jeszcze zresztą dobrych kilku lat. Jaką jednak byłabym przedstawicielką Matek Polek, gdybym od czasu do czasu nie zamartwiała się o to już teraz? Jak się zaadaptuje, jak sobie poradzi z sztywnymi wymaganiami? Jak będzie się czuł, kiedy będzie musiał sprostać wysokim oczekiwaniom szkoły? Czy znajdzie się miejsce na jego energię w naszym ponurym systemie edukacji?

I oczywiście jeszcze jedno. Coś od czego, moim zdaniem, zależy bardzo wiele. Filar edukacji naszego dziecka: nauczyciel lub nauczycielka. Jaki będzie? Czy będzie zaangażowany i empatyczny? Czy będzie potrafił dostrzec moje dziecko i jego potrzeby pośród wielu innych? Czy znajdzie czas na bycie zarówno nauczycielem, jak i pedagogiem? Continue Reading

Z życia mamy

mama i dziecko na plaży

W poprzednim artykule pisałam już o wadach podróży z dzieckiem. Z reguły niedogodności rzucają się nam w oczy i zapadają w pamięć. Spędzają sen z powiek przed wyjazdem i są bohaterami koszmarów po powrocie. Czy ta wakacyjna gra jest warta tej zdobytej z trudem świeczki? A może lepiej odpuścić sobie cały ten stres i trudności, związane z podróżą z dzieckiem?

Postaram się Was przekonać, że rodzinne wyprawy nie tylko da się przeżyć, ale też nawet warto się na nie wybrać. A przy odpowiednim podejściu i właściwej organizacji da się nawet w ich trakcie odpocząć. Chociaż tego w sumie nie mogę obiecać. Continue Reading

Z życia mamy

dziecko w podróży, dziecko w nosidle

Większość z nas kocha wakacje. Czasem już z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem planujemy nasze wojaże i z utęsknieniem wyczekujemy nadejścia lata. Szczegółowo wyobrażamy sobie, jak wylegujemy się na bałtyckiej lub egzotycznej plaży albo zafascynowani zwiedzamy interesujące nas muzea. Tylko że wtedy przypomina się nam, że mamy dziecko…

Więc pewnie zamiast wylegiwać się na plaży, będziemy ganiać w pełnym słońcu za piłką lub budować fortecę z piasku. I może lepiej odpuścić sobie to muzeum, bo nasze dziecko będzie się pewnie nudzić, więc zamiast w spokoju oglądać, będziemy ganiać od gabloty do gabloty, próbując ją ochronić przed ciekawskimi rękoma naszego potomka.

Continue Reading

Z życia mamy

życzenia na dzień ojca

Dzisiejszy dzień ma dla mnie słodko – gorzki smak.

Słodki… Bo wiem że mój Syn ma naprawdę fajnego Tatę. Takiego, przy którym można być sobą. Śmiać się w głos, szaleć na całego i niczego nie udawać. Dzisiejszy dzień to kolejna okazja, żeby powiedzieć mojemu Narzeczonemu: dziękuję za to, jakim ojcem jesteś dla naszego Syna, dokładnie takiego tatę dla niego wymarzyłam. I dziękuję za to, jakim jesteś dla mnie partnerem, jaką wspólnie tworzymy rodzinę.

Gorzki… Bo po raz pierwszy w życiu ja nie mam komu złożyć życzeń na Dzień Ojca. Nie mam do kogo zadzwonić ani komu podarować kubka z głupkowatym napisem. Nie mam komu podziękować za to, kim i gdzie jestem. A przecież moja droga to też jego droga. Moje wybory to trochę odbicie jego wartości. Moje sukcesy to też jego sukcesy, jego duma.

Doceńcie dzisiaj ojców swojego dziecka, tak jak same chcecie być doceniane. Podziękujcie tak, jak chcecie, żeby i Wam dziękowano za Wasz trud i Wasze starania.

A jeśli macie to szczęście, że macie swojego Tatę, przytulcie go dzisiaj dwa razy mocniej niż zwykle. I jutro, pojutrze, i każdego następnego dnia też.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Z życia mamy

Życzenia na dzień ojca

Źle trzyma, nie uważa, brzydko ubiera i pozwala na niebezpieczne zabawy. W ogóle wszystko robi jakoś inaczej niż Ty byś to zrobiła. Raz jest za szorstki, innym razem zbyt miękki. A jak zostaną sam na sam to dziecko i dom zawsze wyglądają potem jak po III wojnie światowej. Brzmi znajomo?

Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nigdy nie powiedziała ojcu swojego dziecka, że robi coś źle, kiedy się nim opiekuje. Ta która nie rzuciła żadną pogardliwą ani pobłażliwą uwagą na ten temat. Albo chociaż nie pomyślała, że ona zrobiłaby to lepiej: szybciej, sprawniej lub po prostu ładniej.

Continue Reading

Z życia mamy

Zamiast życzeń na Dzień Dziecka mam dzisiaj radę. Mojemu Synkowi i innym dzieciom chcę powiedzieć coś, co sama chciałabym usłyszeć jako dziecko. Coś do czego ja dochodziłam przez wiele lat.

Żyj tak, jakbyś nie wiedział, że inni patrzą,

Tańcz, kiedy masz na to ochotę, a nie kiedy tańczą inni,

Nuć, cokolwiek chodzi Ci po głowie,

Ubieraj to, co podoba się Tobie, nie otoczeniu,

Obdarz sympatią kogo chcesz, a nie tego kogo wypada,

Czerp marzenia z serca, a nie z oczekiwań,

Snuj plany, które inni uważają za niedorzeczne,

Mów to, co myślisz, a nie to co inni chcą usłyszeć

Czyń to, co słuszne, a nie to, co popularne,

Bądź tylko sobą, nikim innym,

Odważ się być szczęśliwym.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Używam plików cookies, aby ulepszyć działanie strony. Klikając, wyrażasz na to zgodę. Więcej

Ustawienia plików cookies mają docelowo możliwie najbardziej usprawnić przeglądanie witryn internetowych. Brak wprowadzenia zmian w ustawieniach cookies lub naciśnięcie 'Zatwierdź' oznacza, że wyrażasz na to zgodę.

Zamknij