Z życia mamy

dziecko w podróży, dziecko w nosidle

Większość z nas kocha wakacje. Czasem już z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem planujemy nasze wojaże i z utęsknieniem wyczekujemy nadejścia lata. Szczegółowo wyobrażamy sobie, jak wylegujemy się na bałtyckiej lub egzotycznej plaży albo zafascynowani zwiedzamy interesujące nas muzea. Tylko że wtedy przypomina się nam, że mamy dziecko…

Więc pewnie zamiast wylegiwać się na plaży, będziemy ganiać w pełnym słońcu za piłką lub budować fortecę z piasku. I może lepiej odpuścić sobie to muzeum, bo nasze dziecko będzie się pewnie nudzić, więc zamiast w spokoju oglądać, będziemy ganiać od gabloty do gabloty, próbując ją ochronić przed ciekawskimi rękoma naszego potomka.

Continue Reading

Z życia mamy

życzenia na dzień ojca

Dzisiejszy dzień ma dla mnie słodko – gorzki smak.

Słodki… Bo wiem że mój Syn ma naprawdę fajnego Tatę. Takiego, przy którym można być sobą. Śmiać się w głos, szaleć na całego i niczego nie udawać. Dzisiejszy dzień to kolejna okazja, żeby powiedzieć mojemu Narzeczonemu: dziękuję za to, jakim ojcem jesteś dla naszego Syna, dokładnie takiego tatę dla niego wymarzyłam. I dziękuję za to, jakim jesteś dla mnie partnerem, jaką wspólnie tworzymy rodzinę.

Gorzki… Bo po raz pierwszy w życiu ja nie mam komu złożyć życzeń na Dzień Ojca. Nie mam do kogo zadzwonić ani komu podarować kubka z głupkowatym napisem. Nie mam komu podziękować za to, kim i gdzie jestem. A przecież moja droga to też jego droga. Moje wybory to trochę odbicie jego wartości. Moje sukcesy to też jego sukcesy, jego duma.

Doceńcie dzisiaj ojców swojego dziecka, tak jak same chcecie być doceniane. Podziękujcie tak, jak chcecie, żeby i Wam dziękowano za Wasz trud i Wasze starania.

A jeśli macie to szczęście, że macie swojego Tatę, przytulcie go dzisiaj dwa razy mocniej niż zwykle. I jutro, pojutrze, i każdego następnego dnia też.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Z życia mamy

Życzenia na dzień ojca

Źle trzyma, nie uważa, brzydko ubiera i pozwala na niebezpieczne zabawy. W ogóle wszystko robi jakoś inaczej niż Ty byś to zrobiła. Raz jest za szorstki, innym razem zbyt miękki. A jak zostaną sam na sam to dziecko i dom zawsze wyglądają potem jak po III wojnie światowej. Brzmi znajomo?

Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nigdy nie powiedziała ojcu swojego dziecka, że robi coś źle, kiedy się nim opiekuje. Ta która nie rzuciła żadną pogardliwą ani pobłażliwą uwagą na ten temat. Albo chociaż nie pomyślała, że ona zrobiłaby to lepiej: szybciej, sprawniej lub po prostu ładniej.

Continue Reading

Z życia mamy

Zamiast życzeń na Dzień Dziecka mam dzisiaj radę. Mojemu Synkowi i innym dzieciom chcę powiedzieć coś, co sama chciałabym usłyszeć jako dziecko. Coś do czego ja dochodziłam przez wiele lat.

Żyj tak, jakbyś nie wiedział, że inni patrzą,

Tańcz, kiedy masz na to ochotę, a nie kiedy tańczą inni,

Nuć, cokolwiek chodzi Ci po głowie,

Ubieraj to, co podoba się Tobie, nie otoczeniu,

Obdarz sympatią kogo chcesz, a nie tego kogo wypada,

Czerp marzenia z serca, a nie z oczekiwań,

Snuj plany, które inni uważają za niedorzeczne,

Mów to, co myślisz, a nie to co inni chcą usłyszeć

Czyń to, co słuszne, a nie to, co popularne,

Bądź tylko sobą, nikim innym,

Odważ się być szczęśliwym.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Z życia mamy

życzenia na dzień matki

Macierzyństwo to…

taka rola, do której nie da się przygotować, bo choćbyś odbyła godziny prób i przeczytała stos podręczników, scenariusz i tak Cię czymś zaskoczy,

rola, za którą nie przyznają nagród, a na jej docenienie czeka się latami;

taka praca, która trwa 24 godziny na dobę, a Twoją zapłatą są małe rączki wokół Twojej szyi i zaśliniony buziak,

praca, której czasem masz dosyć, ale kiedy masz od niej przerwę, marzysz o powrocie do obowiązków;

stos zmartwień, który zamiast maleć rośnie wraz z Twoim dzieckiem,

zmartwień o zdarte kolano, gorące czoło, porażki i zawody;

taka duma, która nigdy się nie kończy,

duma z dobrego uczynku, kroku do samodzielności, z małych i większych sukcesów;

także natłok zajęć, zmęczenie, niewyspanie i opuchnięte oczy,

potknięcia, błędy i ciągły rozwój;

garść przykrych chwil i cała góra szczęścia;

wyjątkowa okazja, aby zrobić coś dobrego,

ukształtować porządnego człowieka, nie dla siebie, lecz dla świata;

taka miłość, która wymyka się opisom,

miłość, która kiedy raz zakiełkuje w naszym sercu, będzie rosła już zawsze.

Mojej Mamie, wszystkim wspaniałym Mamom, jakie znam oraz sobie życzę wszystkiego, co najpiękniejsze!

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Z życia mamy

Mnóstwo spraw było dla mnie w macierzyństwie nieznanych i nowych. Kiedy urodził się Ignacy, miałam więc sporo do opanowania i przeorganizowania. Większość z tych sytuacji udało mi się z czasem opanować, niektóre nawet do perfekcji. Nadal są jednak obszary, nad którymi muszę i/lub chcę popracować. Zdecydowanie należy do nich wypracowanie sposobu, jak systematycznie dbać o związek po narodzinach dziecka.

Continue Reading

Z życia mamy

Mam 9, może 10 lat. Nie jestem jakoś szczególnie zainteresowana pierwszą pomocą. Wspólnie z rodziną zasiadam jednak co niedzielę przed telewizorem, aby razem z sporą częścią Polaków obejrzeć pewien serial o lekarzach, pracujących w szpitalu w pewnej małej miejscowości pod Warszawą. Fascynują mnie szczególnie sceny nagłych wypadków. Ze zdumieniem i podziwem patrzę, jak lekarze ze stoickim spokojem wydają dyspozycje i udzielają pomocy medycznej ofiarom.

Jestem nastolatką. Na lekcjach przysposobienia obronnego przerabiamy pierwszą pomoc. Do znudzenia bandażujemy się nawzajem, aż w końcu pewnego dnia legendarny pan H. przynosi na zajęcia gumowe popiersie i mówi: To jest fantom. Dopilnuję żeby każdy z was go dotknął. Panu H. nie można odmówić słowności, jak powiedział tak zrobił. Każdy z nas dotknął fantom. Dosłownie i tylko dotknął, bo na więcej nie było czasu. Ale przecież znamy całą regułkę o resuscytacji krążeniowo – oddechowej, a to przecież prawie jakbyśmy potrafili ją wykonać.

Continue Reading

Rola otoczenia, Wychowanie, Z życia mamy

Pamiętam taką sytuację z dzieciństwa. Wołam, chyba do którejś z ciotek, że jak będę duża będę chirurgiem. Jak to dziecko, co kilka dni oczyma wyobraźni widziałam, jak rozwija się przede mną ścieżka ogromnej, właśnie wymyślonej kariery. Tym razem jednak słyszę: to niemożliwe, chirurg nie może słyszeć tak słabo jak ty. Dokładnie pamiętam tą mieszaninę szoku i wściekłości: ale jak to, ja czegoś nie mogę? Pewnie nie było to pierwsza sytuacja, w której ktoś w taki czy inny sposób podciął mi skrzydła, ale ta jakoś szczególnie zapadła mi w pamięć.

Continue Reading

Rozwój społeczny, Wychowanie, Z życia mamy

Wiosna w końcu uraczyła nas piękną pogodą, a co za tym idzie sezon na plac zabaw rozszalał się na dobre. A wraz z nim znane już, odwieczne walki:

Zostaw, to moje! –Daj mi tą łopatkę, nie bawisz się! – Właśnie, że bawię!- Piotruś, daj chłopcu łopatkę, trzeba się przecież dzielić! – Ale ja nie chcę! – Ale tak trzeba i już!

Kończą się takie dyskusje na różne sposoby: któreś z dzieci odpuszcza, ale jest niezadowolone. Żadne nie odpuszcza i żadne nie jest zadowolone. Rodzic interweniuje i znowu jedna strona się cieszy a druga złości. Dzieci dogadują się same i razem dobrze się bawią. Opcji rozwoju wypadków jest naprawdę sporo, a duża część przebiegu sytuacji zależy od takich czynników jak: etap i poziom rozwoju dziecka, reakcja dorosłego, codzienne wzorce.

Continue Reading

Rola otoczenia, Rozwój dziecka, Wychowanie, Z życia mamy

Taki sposób wychowania królował właściwie wśród wszystkich moich znajomych i myślę, że śmiało można powiedzieć, że wśród większości dzieci lat dziewięćdziesiątych. Gdybym chciała zliczyć, ile razy w swoim dzieciństwie zarobiłam jakąś karę pewnie zabrakłoby mi umiejętności matematycznych. Jednocześnie zdarzały się też nagrody, i to chyba nawet częściej, bo nie byłam też znowu zbyt niesfornym dzieckiem. Chociaż właściwie to nie jestem pewna, czy byłam taka grzeczna, czy może zbyt sprytna, żeby dać się złapać na tym, co naprawdę wyprawiałam. 🙂

Jak to jest w takim razie z karami i nagrodami? Dzisiaj pokuszę się o roztrząsanie, czy są skuteczne i czy warto je stosować.

Continue Reading

Używam plików cookies, aby ulepszyć działanie strony. Klikając, wyrażasz na to zgodę. Więcej

Ustawienia plików cookies mają docelowo możliwie najbardziej usprawnić przeglądanie witryn internetowych. Brak wprowadzenia zmian w ustawieniach cookies lub naciśnięcie 'Zatwierdź' oznacza, że wyrażasz na to zgodę.

Zamknij