Z życia mamy

twarz w kalejdoskopie, muzeum iluzji w Wilnie

Śledzę na Facebooku i Instagramie poczynania wielu wspaniałych mam. Widzę, jak świetnie godzą pracę i wychowanie dzieci, jak zawzięcie ćwiczą i kształtują perfekcyjną sylwetkę, jak wkładają sto procent wysiłku w zdrowe odżywanie swoich dzieci. Widzę jak robią mnóstwo różnych rzeczy lepiej ode mnie i szczerze je z tego powodu podziwiam.

Tym bardziej, że ja sporo z tych rzeczy nie osiągnęłam i pewnie nie osiągnę z paru powodów. Czasem brakuje mi motywacji, innym razem umiejętności lub wytrwałości, a jeszcze innym zwyczajnie wolę poświęcić czas i energię na coś innego. Ale w sumie to mi się akurat to całkiem podoba.

Continue Reading

Z życia mamy


mama i dziecko na spacerze w Wilnie

Wśród zawodów najbardziej narażonych na wypalenie zawodowe wymienia się kelnerów, pracowników socjalnych i administracyjnych, nauczycieli i dziennikarzy. Ogólnie przyjmuje się, że zawody podwyższonego ryzyka to takie, w których ma się kontakt z ludźmi, angażuje się więcej zasobów niż się w zamian otrzymuje i rzadko można liczyć na wdzięczność za swoją wymagającą pracę.

Najchętniej dopisałabym do tej listy także macierzyństwo (czy też ogólnie rodzicielstwo). Tylko, że z tego zajęcia nie da się wypisać. Wrócić do domu i zostawić za sobą kłopotów i trudności. Nawet jeśli uda się wyrwać chwilę, dłuższą lub krótszą, to nie sprawia to że faktycznie mamy przerwę. Bo macierzyństwo to nie zawód, a rola, której realizowania nie da się porzucić aż do końca swojego życia. Continue Reading

Podróże

Stare Miasto w Wilnie

Wilno odwiedziłam już kiedyś jako nastolatka. Wtedy, spiesząc za wycieczkową grupą, tęsknym wzrokiem spoglądałam na magiczne zakamarki tego miasta. Starałam się zapamiętać małe kawiarenki i zachować obraz ciasno upchniętych klimatycznych restauracyjek. Pragnienie zasmakowania wszystkich tych miejsc zaowocowało złożoną sobie obietnicą, że jeszcze kiedyś tam wrócę.

Jak to z takimi obietnicami bywa, życie zepchnęło ją na dalszy plan. Aż, zupełnie przypadkiem, wybraliśmy Wilno na ostatni przystanek naszych tegorocznych wakacji (po Tallinie i Rydze). Żeby było śmieszniej, to nawet nie była moja propozycja, ale za to strasznie się ucieszyłam kiedy padła. Continue Reading

Rozwój społeczny, Z życia mamy

mama bawi się z dzieckiem w restauracji

Z zabieraniem dzieci do restauracji czy kawiarni jest jak z wszystkim, co się z dziećmi wiąże. Możemy snuć plany: te mniejsze (wypiję kawę) i te większe (wypiję w spokoju GORĄCĄ kawę). Możemy się przygotować albo po prostu liczyć, że może akurat jakoś to będzie. Niezależnie jednak od naszych wyobrażeń, oczekiwań i poczynionych wcześniej kroków, jak naprawdę będzie dowiemy się dopiero, kiedy rodzinną wizytę w restauracji lub kawiarni będziemy mieć już za sobą.

Pisałam Wam parę dni temu, że jednocześnie jestem trochę za i trochę przeciw takim rodzinnym wypadom. Jak się okazało, nie tylko moje odczucia odnoście takich atrakcji są, delikatnie mówiąc, ambiwalentne. Od Was usłyszałam raczej podobne relacje. Continue Reading

Rola otoczenia, Z życia mamy

Mama i syn na ławce, jesienny portret

Mój Syn jeszcze nie zaczął przedszkola, ani tym bardziej szkoły. Do tej drugiej brakuje mu jeszcze zresztą dobrych kilku lat. Jaką jednak byłabym przedstawicielką Matek Polek, gdybym od czasu do czasu nie zamartwiała się o to już teraz? Jak się zaadaptuje, jak sobie poradzi z sztywnymi wymaganiami? Jak będzie się czuł, kiedy będzie musiał sprostać wysokim oczekiwaniom szkoły? Czy znajdzie się miejsce na jego energię w naszym ponurym systemie edukacji?

I oczywiście jeszcze jedno. Coś od czego, moim zdaniem, zależy bardzo wiele. Filar edukacji naszego dziecka: nauczyciel lub nauczycielka. Jaki będzie? Czy będzie zaangażowany i empatyczny? Czy będzie potrafił dostrzec moje dziecko i jego potrzeby pośród wielu innych? Czy znajdzie czas na bycie zarówno nauczycielem, jak i pedagogiem? Continue Reading

Rozwój dziecka

książka po angielsku dla dzieci z otwieranymi okienkami

Kiedy byłam w ciąży przeszło mi kilka razy przez myśl, aby uczyć swoje dziecko języka angielskiego już od pierwszych dni życia, np. posługując się nim zamiennie z językiem ojczystym. Pomysł został jednak porzucony z kilku powodów.

Po części dlatego, że byłam zbyt zaaferowana samymi narodzinami, a potem towarzyszeniem w rozwoju mojego Synka, żeby myśleć jeszcze o rozwijaniu jego dodatkowych kompetencji. Po części też nie byłam pewna swoich kompetencji w tym obszarze. Mimo iż posługuję się językiem angielskim na całkiem dobrym poziomie, obawiałam się, że jednak nie dość dobrym, aby kształcić umiejętność posługiwania się tym językiem u swojego dziecka.

Continue Reading

Rozwój emocjonalny

dziecko się złości

Między 18. a 36. miesiącem życia następuje kolejny, bardzo intensywny okres rozwoju dziecka, zwany wiekiem poniemowlęcym [1]. Oto nasz słodki pulchny bobas zaczyna coraz bardziej, zarówno w wyglądzie, jak i stopniu rozwoju przypominać dwu-, trzylatka z krwi i kości. Naturalnie, wraz z nowymi umiejętnościami zdobywanymi na różnych polach, zmienia się też zachowanie dziecka.

Jak się zmienia? Myślę, że znakomita większość rodziców, a także niestety sporo specjalistów powie, że na gorsze. Dziecko w tym wieku zaczyna przecież na wiele sposobów przejawiać sławny już, owiany mityczną sławą, bunt dwulatka. Continue Reading

Podróże

Stare Miasto Ryga

Stolica Łotwy na pierwszy rzut oka nas nie zachwyciła. Być może dlatego, że trwaliśmy jeszcze w zachwycie nad Tallinem. W porównaniu do tego miasta wydała się być bardziej uprzemysłowiona (w wizualnym odbiorze) i trochę zaniedbana. Muszę jednak przyznać, że im lepiej się poznawaliśmy, tym większą obdarzyliśmy ją sympatią.

Piękno Rygi kryje się w jej głębi, szczególnie rynku i Starym Mieście oraz w czymś bardziej nieuchwytnym: klimacie, który mi osobiście nieco przypomina bałkańskie kierunki. Ryga żyje trochę w biegu i w tłoku, ale ma to swój urok, najlepiej wyczuwalny w centrum miasta i na bazarze z lokalnymi produktami. Continue Reading

Podróże

panorama Tallina, atrakcje dla dzieci Tallin

Tallin zaskoczył nas wieloma rzeczami, niektórymi pozytywnie, a innymi wręcz przeciwnie. Stolicę Estonii wybraliśmy ze względu na ciekawe zabytki, niezbyt gorące lata i bliskość morza. Połączenie, które wydawało się idealne, aby pogodzić pragnienie zwiedzania i spokojniejszy czas na odpoczynek, który w podróży z dziećmi trzeba koniecznie uwzględnić. Continue Reading

Z życia mamy

mama i dziecko na plaży

W poprzednim artykule pisałam już o wadach podróży z dzieckiem. Z reguły niedogodności rzucają się nam w oczy i zapadają w pamięć. Spędzają sen z powiek przed wyjazdem i są bohaterami koszmarów po powrocie. Czy ta wakacyjna gra jest warta tej zdobytej z trudem świeczki? A może lepiej odpuścić sobie cały ten stres i trudności, związane z podróżą z dzieckiem?

Postaram się Was przekonać, że rodzinne wyprawy nie tylko da się przeżyć, ale też nawet warto się na nie wybrać. A przy odpowiednim podejściu i właściwej organizacji da się nawet w ich trakcie odpocząć. Chociaż tego w sumie nie mogę obiecać. Continue Reading