Recenzja

recenzja najwyższa na świecie wieża z książek

Czasem do książki przyciągają nas pozytywne recenzje. Niekiedy ciekawią nas interesujące zapowiedzi. Innym razem zachęcają nas rekomendacje specjalistów.

Są jednak takie książki, do których przyciąga nas już sama okładka. Tytuł i obrazek, które intrygują od pierwszego wejrzenia. Tak właśnie jest z książką Najwyższa na świecie wieża z książek, autorstwa Rocio Bonilli.

Najwyższa na świecie wieża z książek

Zresztą, kiedy zapytałam Was w poście, która z trzech książek podarowanych Ignacemu na Wielkanoc najbardziej Was zaciekawiła większość z Was wskazała właśnie Wieżę. Także Ignacy sięgnął po nią jako pierwszą.

W ogóle mnie to nie zaskoczyło, bo też to poczułam. Drżenie czytelniczego serca. Budzącą się ciekawość. Iskierkę obiecującego ciepła.

Najwyższa na świecie wieża z książek wydawnictwa Papilon opowiada o małym chłopcu, Jerzyku. Jerzyk ma marzenie i wkłada wszystkie swoje siły w to, aby je zrealizować. Nie jest to jednak takie proste, bo chłopiec marzy o tym aby… latać.

najwyższa na świecie wieża z książek recenzja

Jak to bywa, nieudane próby spełnienia marzenia powodują u Jerzyka frustrację. Aż pewnego dnia mama zdradza mu pewien sekret. Istnieją bowiem inne sposoby, by wzlecieć. Tymi intrygującymi słowami mama wprowadza chłopca w świat literatury.

Tam, gdzie nie istnieją ograniczenia

najwyższa na świecie wieża z książek recenzja 2
najwyższa na świecie wieża z książek recenzja 3

Jerzyk z początku nie do końca rozumie, co mama miała na myśli. Zabiera się jednak za podsuniętą przez nią książkę, potem następną i jeszcze jedną. I tak odkrywa, że potrafi podróżować w niezwykłe miejsca, a nawet latać nie ruszając się z domu.

Najwyższa na świecie wieża z książek to opowieść o miłości do literatury. O tym, jak z każdą przeczytaną stroną rośnie siła naszej wyobraźni i spełniają się marzenia. I o tym, że ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie.

Co dodatkowo skradło moje serce w opowieści to wprowadzenie dziecka w świat książek przez rodzica, w tym przypadku mamę. Ten magiczny moment, kiedy pragniemy dziecku pokazać literaturę, bo wiemy, jak niezwykłą ma moc i jakie wspaniałe otwiera możliwości.

najwyższa na świecie wieża z książek recenzja 4

Język i ilustracje

W książce podoba mi się także język: prosty, lecz elegancki. Piękne, ale nie nadmiernie udziwnione zdania, napisane ładną poprawną polszczyzną (tutaj oczywiście ukłon w stronę tłumaczki Beaty Haniec).

Rocio Bonilla ozdobiła swoją opowieść pięknymi, matowymi ilustracjami. Obrazki, choć precyzyjne i pełne szczegółów, nie są krzykliwe. Urzekają niebanalnym wykonaniem i niejednokrotnie łamią utarte optyczne schematy. A co najważniejsze w uroczy sposób podkreślają niezwykłą historię i tworzą z nią wyjątkową całość.

najwyższa na świecie wieża z książek recenzja 5

Znasz podobne książki, które zrobiły na Tobie i Twoim dziecku takie wrażenie? Co najbardziej lubicie wspólnie czytać? Podziel się tym ze mną w komentarzu!

Dziękuję za Twoje odwiedziny na stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Używam plików cookies, aby ulepszyć działanie strony. Klikając, wyrażasz na to zgodę. Więcej

Ustawienia plików cookies mają docelowo możliwie najbardziej usprawnić przeglądanie witryn internetowych. Brak wprowadzenia zmian w ustawieniach cookies lub naciśnięcie 'Zatwierdź' oznacza, że wyrażasz na to zgodę.

Zamknij